niedziela, 3 marca 2024

Gdzie zjeść w Kopenhadze?


Kopenhaga pod względem kulinarnym może oszołomić. Jest tam niesamowity wybór ciekawych miejsc z jedzeniem z całego świata, jednak najlepiej skupić się na lokalnej kuchni. Pierwsze kroki warto skierować do piekarni Andersen Bakery, która jest idealna na śniadanie. Trzeba spróbować kardemomme snure, czyli bułeczki kardamonowej, widocznej na pierwszym zdjęciu. Pyszne i pełne nadzienia są croissanty, np. kokosowe lub z rabarbarem. Wytrawną opcją są apetycznie wyglądające kanapki, mini tarty i focaccia np. z kozim serem i czerwoną cebulą, którą jadłam na ciepło.




W Danii popularne są kanapeczki na ciemnym chlebie z różnorodnymi dodatkami, które można zjeść m.in. w Lillians Smørrebrød. Jest to bardzo dobre rozwiązanie na lunch lub śniadanie, w czasie których da się spróbować jednocześnie wielu różnych lokalnych specjałów, np. śledzi, past i pieczonych mięs.


Na dania kuchni duńskiej warto wybrać się do popularnej w porze lunchowej restauracji Told & Snaps. Podawane są w mniejszej wersji i na ciemnym chlebie, a do jedzenia można dobrać schnapps lub piwo. Polecam zamówić różne odmiany śledzi, rostbef czy smażony filet z flądry z krewetkami i remuladą.





Stylową piekarnię Buka Bakery najlepiej odwiedzić oczywiście w porze śniadaniowej. Można wybrać wśród smakowicie wyglądających duńskich słodkich wypieków, croissantów i kanapek z bardzo dobrego chleba na zakwasie z wytrawnymi dodatkami, podawanych na ciepło.




Osobom spragnionym kawy w lekko hipsterskim wydaniu polecam Coffee Collective Bernikow. To kameralna i całkiem klimatyczna kawiarnia z krótkim, ale ciekawym menu. Warto spróbować tam kawy z kombuchą, która jest odpowiedzią na popularną wersję z tonikiem.




Lekko przereklamowane miejsce to Tivoli Food Hall. Pod jednym dachem można zjeść tam dania z różnych stron świata, ale hala jest zatłoczona, a miejsca do siedzenia niewygodne. Najciekawsze co można tam zamówić to kanapka z homarem w miękkiej bułce hotdogowej. Pozostałe wypróbowane propozycje - fish and chips, bułeczki bao z trzema różnymi nadzieniami oraz bowl wołowiną po koreańsku - były po prostu poprawne.




Jako wielbicielka kuchni wietnamskiej nie mogę odmówić sobie spróbowania jej przy każdej okazji. W La Tre Street Kitchen zamówiłam widoczne poniżej pho z wołowiną. Było esencjonalne i smaczne, ale trochę inne od tego, do którego jestem przyzwyczajona. Pozostałe dania to smażony makaron z kurczakiem oraz sałatka z wołowiną i makaronem ryżowym. Oba dobrze doprawione i świeże w smaku, ale po wietnamsku lepiej można zjeść w Polsce, na szczęście.



Na szybką przekąskę w czasie zwiedzania polecam udać się do Bingo Chinese Foodtruck, specjalizującego się w chińskich śniadaniowych naleśnikach jianbing. Do wyboru jest ich wersja podstawowa z jajkiem, sosem, dymką, sezamem i chrupiącym ciastem wonton. Mniej tradycyjna jest opcja z kaczką po pekińsku i kapustą, ale równie pyszna.





1 komentarz:

Dziękuję za Wasze komentarze!